wtorek, 1 listopada 2022
Morze - na lądzie miasta - a w nich mieszkania
Najczęściej widziała się u steru lub na dziobie statku, w powiewach morskiego
wiatru, była noc i migotały gwiazdy. Patrzyła w niebo i wszystko było wielkie,
rozległe i wolne. W końcu ogarniał ją jakby spokój mimo przepełniającego ją
smutku, hardość zmieniała się w pokorę i zamiast złego anioła, który panował nad
nią za dnia, siadał na jej łóżku dobry anioł. A gdy budziła się rankiem
następnego dnia i spoglądała na ogród, gdy słyszała krzyk pawia na grzędzie,
pytała samą siebie: „Czy ty jeszcze jesteś sobą? Czy jeszcze jesteś
nieszczęśliwa?" I czasem sama już nie wiedziała, jak jest naprawdę. Ale
nadchodziły również inne dni, kiedy to wiedziała aż nadto dobrze, kiedy ani zły,
ani dobry duch, ani pokora, ani hardość nie potrafiły uchronić jej przed coraz
bardziej gorzkim i namiętnie wzbierającym gniewem. Takim dniem, i to jednym z
najgorszych, była wigilia, kiedy zapalono już świeczki na choince. Ale nie dla
Grety. Greta przecież była już duża, nie, to dla małego, który od razu chciał
chwytać płomyki, a przede wszystkim złote włosy anielskie, migocące pomiędzy
gałązkami drzewka. — To dziecko Gerdta — powiedziała Greta, którą chciwość i
skąpstwo brata stale napawały wstrętem. I odeszła do swoich podarków. Nie było
ich zbyt wiele: piernik, jabłka i orzechy, i także gruby śpiewnik zapinany na
klamry (mimo że miała już dwa takie same); na stronie tytułowej wielkimi
literami, napisanymi ręką Trudy, widniało: „Przypowieści Salomonowe, roz. XVI,
przyp. 18", Nie znała ich, ale wiedziała, że nie może to znaczyć nic dobrego.
Biuro nieruchomości Kocmyrzów
Gdy tylko nadarzyła się okazja, pobiegła na górę, by zajrzeć do wielkiej Biblii.
I oto czytała: „Przed zginieniem przychodzi pycha, a przed upadkiem wyniosłość
ducha". Nie sprawiała wrażenia zmieszanej czy w jakiś sposób dotkniętej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)